Pobyt w nim był bardzo ciekawy, ponieważ można było zobaczyć tam wiele ciekawych eksponatów. Mieliśmy też okazję do zrobienia sobie zdjęć na czołgach. Następnie zatrzymaliśmy się w Kętrzynie, gdzie zwiedzaliśmy Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego oraz mogliśmy podziwiać tamtejszą bazylikę. Później czekało nas już tylko zakwaterowanie w przytulnym schronisku młodzieżowym. Mieliśmy do zrobienia około 25 szkiców, co nie było na szczęście zbyt trudne. Po zakwaterowaniu wybraliśmy się na kolację, którą zjedliśmy, ku naszemu zaskoczeniu - w banku. Znajdował się tam bowiem, nasz, jak się potem okazało, ulubiony bar "Pepe". Po kolacji odbył się przegląd prac i w miłej atmosferze zakończyliśmy dzień pierwszy.
Następnego dnia rano po śniadaniu udaliśmy się do olsztyńskiego zamku, w którym mieści się również muzeum. Byliśmy także świadkami nagrania programu telewizyjnego „Pytanie na śniadanie”. Po wizycie w zamkowym muzeum, w którym zobaczyliśmy niezwykle ciekawe zbiory m. in. rzeźb i obrazów gotyckich, udaliśmy się na nieopodal leżący rynek, gdzie wykonywaliśmy nasze pierwsze studium malarskie. Po dosyć długim czasie wytężonej pracy wszyscy zgłodnieli, więc udaliśmy się na obiad. Po smacznym posiłku pojechaliśmy do Sanktuarium Matki Bożej w Gietrzwałdzie, gdzie wykonaliśmy drugie studium malarskie, po czym wróciliśmy do naszego schroniska w Olsztynie. Po kolacji odbył się przegląd naszych prac.
Trzeci dzień zaczął się odwiedzinami Muzeum Warmii i Mazur w Lidzbarku Warmińskim, gdzie wykonywaliśmy trzecie studium malarskie. Następnym przystankiem była pizzeria w Dobrym Mieście. Gdy wszyscy byli już najedzeni i gotowi do pracy, ochoczo ruszyliśmy pod gotycką kolegiatę, aby wykonać nasze ostatnie plenerowe studium, tym razem do wyboru - malarskie lub rysunkowe. Po kolacji odbył się przegląd prac.
Ostatni dzień pleneru upłynął nam bardzo szybko. Po śniadaniu opuściliśmy Olsztyn i wyruszyliśmy do Mamerek, gdzie znajdowały się liczne bunkry z czasów II wojny światowej. Jak się okazało, największą radość przyniósł nam zakup pamiątek - masek przeciwgazowych czy też hełmów. Następnie odwiedziliśmy Giżycko, zjedliśmy tam pyszny obiad oraz podziwialiśmy przepiękne krajobrazy nad jeziorem Niegocin. Niestety to był nasz ostatni przystanek przed Ciechanowcem.
Plener wspominam bardzo dobrze, spędziliśmy tam wiele niezapomnianych chwil w gronie kolegów, koleżanek i oczywiście opiekunów. Dziękujemy właśnie im, ponieważ musieli poświęcić nam swoją uwagę i cenny czas. Myślę, że nasza współpraca przebiegała miło i bardzo owocnie. Mam też nadzieję, że kolejny plener będzie równie udany.
Martyna Zdunek kl. IV OSSP


